Każda pora roku smakuje inaczej. Jesień, a zwłaszcza jej początek, to okres, kiedy kuchnię w swoje posiadanie przejmują największe skarby lasów - grzyby. Aromatyczne, świetnie wpisane w naszą tradycję kulinarną, cieszą podniebienie niepowtarzalnym smakiem.
Powroty z wakacji bywają bardzo trudne. Opuszczenie błogiego stanu odprężenia i ponowne zawitanie do szarej rzeczywistości można złagodzić, przypominając sobie smaki przywiezione w bagażu wakacyjnych wspomnień. Wśród nich rajski smak owoców morza.
Żadna kuchnia świata nie może się równać tej jednej jedynej i najwspanialszej – kuchni naszej Mamy. To właśnie Mamy były dla nas przecież pierwszymi i najwybitniejszymi autorytetami kulinarnymi, które troszcząc się o nasze wyjątkowo wybredne kubki smakowe, starannie przygotowywały i opracowywały z miłością przepisy na wszystkie ulubione potrawy.
Tradycyjne elementy wielkanocnego stołu? Jajka, wędliny, żur - wymiennie z barszczem białym, biała kiełbasa, mazurki i piaskowe baby. Czy czegoś tu nie brakuje? Gdzie w tym wszystkim są warzywa? Mają być one nieodzowną częścią każdego posiłku – zatem i wielkanocnego śniadania oraz obiadu.
Różne strefy czasowe, jak również odmienne kalendarze, stwarzają zazwyczaj problemy. Jednak pomimo kilku niewątpliwie z tym związanych utrudnień, są pewne korzyści. Jak choćby możliwość dwukrotnego świętowania nowego roku! Szykujcie się więc na kolejne fetowanie, tym razem Chińskiego Nowego Roku.
Nasze wybory smakowe, a więc to, czy chętniej sięgamy po soczystego burgera czy słodką czekoladę, wiele o nas mówią.
Uwielbiamy ten moment - kiedy z piekarnika wyjmujemy parującą jeszcze pieczeń, a jej zapach wypełnia cały dom. Kiedy pojawia się na świątecznie udekorowanym stole, są przy nim już wszyscy domownicy. I kropka nad „i” – czas na sos, dzięki któremu danie będzie prawdziwym wielkanocnym rarytasem.