Żyjemy w świecie, w którym bez wahania kupujemy telefony z Chin, buty z Wietnamu czy przyprawy i ryż z Indii. Na półkach bez kontrowersji goszczą herbata ze Sri Lanki, kawa z Wietnamu, owoce morza z Tajlandii czy sos sojowy z Japonii. To wszystko kupujemy z zaufaniem i cieszymy się z jakości oraz dostępności zakupów. Wyjeżdżamy na wakacje do Egiptu czy Turcji, ale kiedy na sklepowej półce pojawia się słoik miodu z innego kraju, nagle włącza się podejrzliwość. Czy naprawdę jest się czego bać?
Unia Europejska przyjęła strategię „Unia Gotowości”, w której zaleca, aby każde gospodarstwo domowe było przygotowane na minimum 72 godziny samowystarczalności - bez prądu, bieżącej wody i dostępu do sklepów. To praktyczna odpowiedź na zagrożenia, jakie mogą pojawić się w codziennym życiu, od przerw w dostawie energii, przez ataki cybernetyczne, aż po ekstremalne zjawiska pogodowe. Na liście produktów, które powinny znaleźć się w domowych zapasach, obok wody, leków i żywności konserwowej figuruje miód.
Na polskim rynku pojawiła się nowa organizacja branżowa – Stowarzyszenie Producentów Produktów Zbożowych (SPPZ). Podmiot zrzeszający kluczowych polskich producentów kasz oraz płatków zbożowych będzie działać na rzecz ochrony środowiska i zdrowia, a także rozwoju nowych technologii produkcji. Jednym ze strategicznych obszarów działalności Stowarzyszenia będzie promowanie kategorii kasz i płatków zbożowych, realizowane m.in. poprzez kampanię edukacyjną, popularyzującą wiedzę o tych produktach.
Wraz z nadejściem jesieni internet eksplodował poradnikami pt.: „Jak rozpoznać prawdziwy miód?”. Jedni wrzucają go do wody, inni podpalają zapałką, a jeszcze inni sprawdzają, czy ścieka idealną strużką. Efektowne? Tak. Skuteczne? Absolutnie nie. Eksperci mówią jasno: miód dostępny w polskich sklepach przechodzi rygorystyczne kontrole i nie jest fałszowany. Warto więc obalić popularne mity raz na zawsze – bo choć lubimy wierzyć w proste rozwiązania, w przypadku miodu rzeczywistość jest dużo bardziej skomplikowana.
Sportowcy mówią o nim jak o najlepszym naturalnym suplemencie, rodzice dają go dzieciom do drugiego śniadania, a dietetycy stawiają go wyżej niż batony energetyczne. Miód – złocisty dar pszczół – to szybka energia, wsparcie dla odporności i pomoc w regeneracji. Dlatego coraz częściej pojawia się nie tylko w kuchniach sportowców, ale także w plecakach uczniów i studentów przygotowujących się do egzaminów.
Przymrozki, choroby pszczół i rosnące koszty kontra innowacje, dopłaty i szansa na obfite zbiory lipowe. Polski sektor pszczelarski wchodził w sezon 2025 z wielkimi oczekiwaniami, musiał jednak zmierzyć się z trudnościami, które mogą wpłynąć na kondycję pasiek w całym kraju. To rok, w którym natura, ekonomia i technologia spotykają się w jednym ulu.
W Polsce produkuje się rocznie około 27 tysięcy ton miodu, a eksportuje się ponad 14 tysięcy. Mimo rosnącej liczby pasiek, krajowa produkcja nie pokrywa rosnącego zapotrzebowania rynku. Szacuje się, że łącznie konsumpcja miodu w Polsce wynosi niecałe 40 tysięcy ton, co oznacza, że każdego roku ok. 27 tysięcy ton – musimy importować. Ponieważ tak jak Polsce, tak i w całej Unii Europejskiej, produkcja miodu jest średnio o 40% niższa niż spożycie, coraz częściej sięgamy po miód spoza wspólnoty. Import miodu pozwala utrzymać ciągłość dostaw oraz zapewnia konsumentom różnorodność smaków na sklepowych półkach.
Choć ważą zaledwie jedną dziesiątą grama, pszczoły mają potężny wpływ na życie każdego z nas. Bez ich pracy trudno wyobrazić sobie krajobraz naszych pól, sadów i ogrodów jak i zawartości naszych zakupowych koszyków. 8 sierpnia świętować będziemy Wielki Dzień Pszczół, warto z tej okazji pochylić się nad tymi niezwykłymi owadami, które każdego dnia wykonują bezcenną pracę dla przyrody, rolnictwa i naszego zdrowia. To także doskonała okazja, by przypomnieć, że miód to jedynie słodki początek opowieści o ogromnym znaczeniu pszczół dla życia na Ziemi.
Podczas wysiłku fizycznego, zwłaszcza w okresie letnim, kiedy wysokie temperatury stanowią dodatkowe wyzwanie dla naszego organizmu, odpowiednie nawodnienie ma kluczowe znaczenie. Wraz z potem wytracamy nie tylko wodę, ale i niezbędne do funkcjonowania organizmu mikroelementy. Zachowanie równowagi elektrolitowej powinno być podstawą nie tylko u osób aktywnych fizycznie, ale i tych, dla których sport to weekendowe hobby. Połącz zasadę 3R i sok jabłkowy dla szybszej regeneracji i lepszego nawodnienia po treningu!
Miód coraz rzadziej kojarzony jest wyłącznie z tradycją i domową spiżarnią. Staje się natomiast celem kulinarnych poszukiwań, symbolem bogactwa smaku i przedmiotem zainteresowania naukowców. Każdy słoik kryje historię miejsca z którego pochodzi, roślin i ciężkiej pracy pszczół. Na półkach w naszym kraju pojawiają się odmiany miodu z całego świata. W tym samym czasie polskie miody zyskują renomę i popularność na zagranicznych rynkach.
Lato to okres, w którym szczególnie powinniśmy dbać o nawodnienie. Zwłaszcza w upalne dni nasze ciało potrzebuje większej ilości płynów, ale też mikroelementów, które tracimy podczas pocenia się. Dobrym sposobem na jego wsparcie jest włączenie do diety soku jabłkowego, który doskonale wesprze gospodarkę wodno-elektrolitową organizmu.
Lipiec to dla pszczelarzy czas wytężonej pracy, to miesiąc, kiedy pasieki pracują na najwyższych obrotach, a słoiki zapełniają się pachnącą, złocistą treścią. Właśnie teraz decyduje się jakość i charakter miodu, który trafi na nasze stoły. Według Polskiej Izby Miodu tegoroczne „miodowe żniwa” mogą jednak być mniej udane – nie tylko z powodu majowych przymrozków i rosnących kosztów, ale też przez chaos regulacyjny wokół klasyfikacji miodów odmianowych, który bezpośrednio odbiera pszczelarzom możliwość sprzedaży produktów premium.
Wokół fruktozy – naturalnego cukru obecnego m.in. w warzywach, owocach i przetworach z nich wykonanych – narosło wiele mitów. Jednym z nich jest przekonanie, że fruktoza może wpływać na wypłukiwanie z organizmu ważnych mikroelementów, szczególnie cynku i selenu, a także wiąże się z niedoborem witaminy D. To często powtarzane tezy, które brzmią groźnie, ale czy znajdują potwierdzenie w dowodach naukowych? Sprawdziliśmy i okazuje się, że nie ma podstaw, by tak twierdzić.
Nie ma smaku bardziej letniego niż miód. Wystarczy odkręcić słoik, by poczuć zapach łąki, słońca i rozgrzanego powietrza. To nie zwyczajny składnik potraw – to emocja, która trafia prosto w serce i budzi wspomnienia. Dziś, gdy coraz częściej wracamy do naturalnych, autentycznych smaków, miód odzyskuje należne mu miejsce na naszych stołach – nie jako dodatek do zimowej herbaty, ale jako główny bohater letniej kuchni. Od napojów, przez sałatki, aż po grill – wszędzie tam, gdzie liczy się smak, prostota i magia chwili.
Tegoroczny sezon miodowy rozpoczął się w cieniu niepokojących przymrozków, które nawiedziły Polskę w połowie maja. Choć prognozy meteorologiczne i rosnąca popularność upraw roślin miododajnych dają podstawy do optymizmu, pszczelarze z dużą ostrożnością obserwują sytuację w pasiekach.