Nie ma smaku bardziej letniego niż miód. Wystarczy odkręcić słoik, by poczuć zapach łąki, słońca i rozgrzanego powietrza. To nie zwyczajny składnik potraw – to emocja, która trafia prosto w serce i budzi wspomnienia. Dziś, gdy coraz częściej wracamy do naturalnych, autentycznych smaków, miód odzyskuje należne mu miejsce na naszych stołach – nie jako dodatek do zimowej herbaty, ale jako główny bohater letniej kuchni. Od napojów, przez sałatki, aż po grill – wszędzie tam, gdzie liczy się smak, prostota i magia chwili.
Miód coraz rzadziej kojarzony jest wyłącznie z tradycją i domową spiżarnią. Staje się natomiast celem kulinarnych poszukiwań, symbolem bogactwa smaku i przedmiotem zainteresowania naukowców. Każdy słoik kryje historię miejsca z którego pochodzi, roślin i ciężkiej pracy pszczół. Na półkach w naszym kraju pojawiają się odmiany miodu z całego świata. W tym samym czasie polskie miody zyskują renomę i popularność na zagranicznych rynkach.
Choć ważą zaledwie jedną dziesiątą grama, pszczoły mają potężny wpływ na życie każdego z nas. Bez ich pracy trudno wyobrazić sobie krajobraz naszych pól, sadów i ogrodów jak i zawartości naszych zakupowych koszyków. 8 sierpnia świętować będziemy Wielki Dzień Pszczół, warto z tej okazji pochylić się nad tymi niezwykłymi owadami, które każdego dnia wykonują bezcenną pracę dla przyrody, rolnictwa i naszego zdrowia. To także doskonała okazja, by przypomnieć, że miód to jedynie słodki początek opowieści o ogromnym znaczeniu pszczół dla życia na Ziemi.
W Polsce produkuje się rocznie około 27 tysięcy ton miodu, a eksportuje się ponad 14 tysięcy. Mimo rosnącej liczby pasiek, krajowa produkcja nie pokrywa rosnącego zapotrzebowania rynku. Szacuje się, że łącznie konsumpcja miodu w Polsce wynosi niecałe 40 tysięcy ton, co oznacza, że każdego roku ok. 27 tysięcy ton – musimy importować. Ponieważ tak jak Polsce, tak i w całej Unii Europejskiej, produkcja miodu jest średnio o 40% niższa niż spożycie, coraz częściej sięgamy po miód spoza wspólnoty. Import miodu pozwala utrzymać ciągłość dostaw oraz zapewnia konsumentom różnorodność smaków na sklepowych półkach.
Według danych sprzedażowych polscy konsumenci najchętniej wybierają miód wielokwiatowy, jednak dużą popularnością cieszą się również miody odmianowe. Które z nich są najpopularniejsze, jak i gdzie powstają i ile ich zjadamy? Polska Izba Miodu przedstawia kilka ciekawostek na temat różnych gatunków tego pszczelego produktu.
Miód zdobywa coraz większą popularność jako zdrowsza alternatywa dla cukru i jest powszechnie używany w kuchni. Wciąż jednak można spotkać sporo nieprawdziwych informacji powtarzanych na temat tego produktu. Polska Izba Miodu przedstawia garść faktów i mitów, które każdy miłośnik miodu powinien znać.
Tegoroczny sezon pszczelarski rozpoczął się wyjątkowo wymagająco, a pierwsze miesiące nie przynoszą powodów do optymizmu. Chłodny kwiecień, nocne przymrozki oraz utrzymująca się susza znacząco ograniczyły dostępność pożytków dla pszczół. W efekcie już dziś obserwuje się niższą aktywność rodzin pszczelich oraz pogarszające się prognozy zbiorów miodu. W tle problemów pogodowych coraz wyraźniej wybrzmiewa jednak szersza dyskusja o kondycji środowiska i przyszłości zapylaczy. Coraz częściej pojawia się pytanie, czy w Polsce zaczyna brakować stabilnej bazy pokarmowej nie tylko dla dzikich owadów, lecz także dla samej pszczoły miodnej.
Rok 2026 może okazać się momentem przełomowym dla całej branży pszczelarskiej i dla konsumentów. Po wyjątkowo trudnym sezonie 2025, gdy zbiory miodu spadły niemal o połowę, rynek uczy się funkcjonować w nowej rzeczywistości niedoboru, rosnących kosztów i zmieniającego się prawa. Z jednej strony mamy kryzys produkcyjny, z drugiej prawdziwą rewolucję regulacyjną. Wszystko to sprawia, że każdy słoik miodu będzie wkrótce czytany znacznie uważniej niż dotąd.
Lipiec to dla pszczelarzy czas wytężonej pracy, to miesiąc, kiedy pasieki pracują na najwyższych obrotach, a słoiki zapełniają się pachnącą, złocistą treścią. Właśnie teraz decyduje się jakość i charakter miodu, który trafi na nasze stoły. Według Polskiej Izby Miodu tegoroczne „miodowe żniwa” mogą jednak być mniej udane – nie tylko z powodu majowych przymrozków i rosnących kosztów, ale też przez chaos regulacyjny wokół klasyfikacji miodów odmianowych, który bezpośrednio odbiera pszczelarzom możliwość sprzedaży produktów premium.
Coraz częściej widujemy ją w postaci cienkich plasterków na kanapkach influencerów i w jesiennych, wyrafinowanych menu, np. w sałatkach z mandarynką, serem i orzechami pekan. Choć w wierszu Jana Brzechwy skromnie usuwa się w cień „krzepkiej rzepy”, w rzeczywistości to właśnie ona zasługuje na uwagę. Kalarepa to prawdziwa bomba odżywcza, wzmacnia odporność, wspiera trawienie i wpływa korzystnie na zdrowie całego organizmu. Jej delikatny smak z lekko słodkawą nutą przypomina surową kapustę. W czasach, gdy święci triumfy na stołach, warto przyjrzeć się nie tylko jej właściwościom zdrowotnym i roli w diecie odchudzającej, lecz także sprawdzić, jak ją przyrządzać oraz kto może po nią sięgać bez obaw, a kto powinien zachować ostrożność.
W Sejmie w ubiegłym tygodniu odbyło się posiedzenie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi poświęcone sytuacji na rynku produktów pszczelarskich. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele administracji państwowej, agencji rolnych, instytutów badawczych, organizacji pszczelarskich i przetwórczych, a także reprezentanci Polskiej Izby Miodu. Obrady, w których uczestniczył wiceminister rolnictwa Jacek Czerniak -dobrze znający realia branży - miały charakter merytoryczny i momentami bardzo dynamiczny, ale po raz pierwszy od dawna umożliwiły wielostronną, konstruktywną wymianę opinii na temat wyzwań stojących przed sektorem pszczelarskim.
Żyjemy w świecie, w którym bez wahania kupujemy telefony z Chin, buty z Wietnamu czy przyprawy i ryż z Indii. Na półkach bez kontrowersji goszczą herbata ze Sri Lanki, kawa z Wietnamu, owoce morza z Tajlandii czy sos sojowy z Japonii. To wszystko kupujemy z zaufaniem i cieszymy się z jakości oraz dostępności zakupów. Wyjeżdżamy na wakacje do Egiptu czy Turcji, ale kiedy na sklepowej półce pojawia się słoik miodu z innego kraju, nagle włącza się podejrzliwość. Czy naprawdę jest się czego bać?
Przymrozki, choroby pszczół i rosnące koszty kontra innowacje, dopłaty i szansa na obfite zbiory lipowe. Polski sektor pszczelarski wchodził w sezon 2025 z wielkimi oczekiwaniami, musiał jednak zmierzyć się z trudnościami, które mogą wpłynąć na kondycję pasiek w całym kraju. To rok, w którym natura, ekonomia i technologia spotykają się w jednym ulu.
Coraz częściej mówi się o zdrowym stylu życia – o zbilansowanej diecie, o potrzebie aktywności fizycznej czy o dobrej jakości śnie. Obchodzony 8 listopada Europejski Dzień Zdrowego Jedzenia i Gotowania do dobra okazja, by przyjrzeć się szczególnie naszej diecie, a także temu, jaką rolę odgrywają w niej fermentowane produkty mleczne, np. jogurt naturalny. Powszechnie kojarzony z prostą przekąską jogurt jest zarówno zdrowym, jak i uniwersalnym produktem, który dobrze smakuje na słodko i na słono.
Tegoroczny sezon miodowy rozpoczął się w cieniu niepokojących przymrozków, które nawiedziły Polskę w połowie maja. Choć prognozy meteorologiczne i rosnąca popularność upraw roślin miododajnych dają podstawy do optymizmu, pszczelarze z dużą ostrożnością obserwują sytuację w pasiekach.