Tak, ale tylko ci najbardziej świadomi w aspekcie bezpieczeństwa żywności i zasad jej produkcji. Mimo że kupowanie żywności ekologicznej deklaruje aż 81,9 proc. respondentów uczestniczących w badaniu zrealizowanym przez Stowarzyszenie Wspierania Inicjatyw Gospodarczych Delta Partner na zlecenie Polskiej Izby Żywności Ekologicznej, to tylko 13,4 proc. z nich zawsze sprawdza, czy jest ona certyfikowana, tj. oznaczona unijnym symbolem Euroliścia.
Każdego roku w listopadzie obchodzimy Europejski Dzień Zdrowego Jedzenia i Gotowania – święto, które ma przypominać, że zdrowa dieta nie polega na rezygnacji z przyjemności, lecz na mądrym wyborze produktów i dbałości o jakość. To doskonała okazja, by zatrzymać się na chwilę i zastanowić, czym tak naprawdę jest zdrowe odżywianie. Wbrew pozorom nie chodzi wyłącznie o liczenie kalorii i rygorystyczne diety, ale o świadome jedzenie, które opiera się na prostych, naturalnych składnikach i lokalnych produktach.
50% Polaków, wybierając produkty spożywcze, zwraca uwagę na unikanie marnowania i wyrzucania jedzenia, ale tylko 33% deklaruje wykorzystanie resztek żywnościowych – wynika z raportu „Talerz przyszłości”, opracowanego przez Interdyscyplinarne Centrum Analiz i Współpracy Żywność dla Przyszłości. W obliczu obchodzonego 26 kwietnia STOP FOOD WASTE DAY, który skupia się na walce z marnowaniem żywności, statystyki te nabierają podwójnego znaczenia.
Polska to kraj sokiem jabłkowym płynący. Jabłka są ulubionym owocem Polaków (aż 9 na 10 rodaków deklaruje ich regularne spożycie), a sok jabłkowy po raz kolejny znalazł się w top 3 naszych ulubionych smaków soków. Jabłka to także cenny surowiec dla naszego przemysłu przetwórczego – polskie soki jabłkowe, zarówno zagęszczone, jak i niezagęszczone to ważny towar eksportowy Polski. My Polacy także doceniamy nasze rodzime soki – wg ostatniego badania konsumenckiego zrealizowanego przez Stowarzyszenie KUPS, aż 73% respondentów deklaruje, że polskie pochodzenie produktu ma dla nich istotne znaczenie.
Od lat powtarzano, że miodu nie wolno dodawać do gorącej herbaty, bo temperatura powyżej 40–42°C rzekomo niszczy jego wartości odżywcze. Jednak badania naukowe z Polski i z zagranicy dowodzą, że miód zachowuje swoje właściwości w wysokiej temperaturze, a w niektórych przypadkach może działać nawet intensywniej. Polska Izba Miodu obala powszechny mit.
Wartość polskiego rynku żywności ekologicznej szacowana jest na 1,36 mld zł w cenach detalicznych (0,5% całego rynku spożywczego), a z końcem 2019 w naszym kraju działało 18 637 gospodarstw legitymujących się certyfikatem, co stanowi 3,5% użytków rolnych uprawianych w Polsce.
Konsumenci coraz częściej poszukują żywności mającej prosty i naturalny skład, przypominającej smaki zapamiętane z dzieciństwa oraz wytworzonej w sposób przyjazny dla środowiska.
Wzdęcia, zaparcia, biegunki czy bóle brzucha nie pasują do wypełnionego słońcem i morską bryzą czy górskimi wspinaczkami urlopu wypoczynkowego. Wakacje to czas, kiedy „wrzucamy na luz” i pozwalamy sobie na małe przyjemności, tj. fast food, smażoną rybę z frytkami czy gofry z bitą śmietaną, które nierzadko popijamy kolorowym napojem. – Wydaje nam się, że tydzień czy dwa urlopu nie mają znaczenia i że układ pokarmowy też możemy wysłać na beztroskie wakacje. Nie jest tak! – przekonuje dietetyk kliniczny Monika Stromkie-Złomaniec. Jak zadbać o dobre samopoczucie naszych jelit podczas wyczekanego urlopu? Zapytaliśmy o to ekspertkę.
Tegoroczny sezon pszczelarski rozpoczął się wyjątkowo wymagająco, a pierwsze miesiące nie przynoszą powodów do optymizmu. Chłodny kwiecień, nocne przymrozki oraz utrzymująca się susza znacząco ograniczyły dostępność pożytków dla pszczół. W efekcie już dziś obserwuje się niższą aktywność rodzin pszczelich oraz pogarszające się prognozy zbiorów miodu. W tle problemów pogodowych coraz wyraźniej wybrzmiewa jednak szersza dyskusja o kondycji środowiska i przyszłości zapylaczy. Coraz częściej pojawia się pytanie, czy w Polsce zaczyna brakować stabilnej bazy pokarmowej nie tylko dla dzikich owadów, lecz także dla samej pszczoły miodnej.
Po trudnym tegorocznym sezonie polski rynek miodu znalazł się w nowej sytuacji: coraz większym problemem nie jest już sprzedaż zapasów, ale dostępność krajowego surowca. Skupy szukają miodu i podnoszą ceny, jednak branża wskazuje, że tegoroczne zbiory są zbyt małe, by odpowiedzieć na całe zapotrzebowanie rynku.
W mediach zawrzało od doniesień o rzekomej „wojnie z pszczelarstwem”. Czy pszczoła miodna naprawdę stała się wrogiem Ministerstwa Klimatu? Eksperci i przedstawiciele branży zabierają głos, obalając fake newsy i wskazując na zupełnie inny, znacznie poważniejszy problem: w Polsce mamy rekordową liczbę pszczół, przy ograniczonej bazie pokarmowej.
Równo za rok na sklepowych półkach pojawią się nowe etykiety miodu, wynikające z przyjętej unijnej dyrektywy. Wprowadzają one niepozorną, ale mogącą narobić sporo zamieszania zmianę: każdy słoik miodu będzie musiał zawierać wykaz krajów pochodzenia - w kolejności malejącej, wg. udziału wagowego oraz procentowy udział każdego z nich. Polska Izba Miodu zwraca uwagę na zamieszanie, jakie to nowe oznakowanie miodu może wprowadzić w handlu detalicznym.
„Róże pachną zawodowo” – znane stwierdzenie Stanisław Leca należy rozbudować i powiedzieć, że róże owocowe niosą zdrowie. Badaniem tego zagadnienia zajął się inż. Ernest Michalski jeszcze w latach siedemdziesiątych i swoje starania skupił na odmianie Rosa rugosa.
W Sejmie w ubiegłym tygodniu odbyło się posiedzenie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi poświęcone sytuacji na rynku produktów pszczelarskich. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele administracji państwowej, agencji rolnych, instytutów badawczych, organizacji pszczelarskich i przetwórczych, a także reprezentanci Polskiej Izby Miodu. Obrady, w których uczestniczył wiceminister rolnictwa Jacek Czerniak -dobrze znający realia branży - miały charakter merytoryczny i momentami bardzo dynamiczny, ale po raz pierwszy od dawna umożliwiły wielostronną, konstruktywną wymianę opinii na temat wyzwań stojących przed sektorem pszczelarskim.
Większość Polaków ocenia miód przede wszystkim po etykiecie. „Polski”, „odmianowy” i „droższy” wciąż pozostają dla konsumentów najważniejszymi sygnałami jakości. Tymczasem najnowsze badania Polskiej Izby Miodu pokazują, że rzeczywista wartość produktu często nie idzie w parze z prostymi skojarzeniami.