Większość Polaków ocenia miód przede wszystkim po etykiecie. „Polski”, „odmianowy” i „droższy” wciąż pozostają dla konsumentów najważniejszymi sygnałami jakości. Tymczasem najnowsze badania Polskiej Izby Miodu pokazują, że rzeczywista wartość produktu często nie idzie w parze z prostymi skojarzeniami.
Od lat powtarzano, że miodu nie wolno dodawać do gorącej herbaty, bo temperatura powyżej 40–42°C rzekomo niszczy jego wartości odżywcze. Jednak badania naukowe z Polski i z zagranicy dowodzą, że miód zachowuje swoje właściwości w wysokiej temperaturze, a w niektórych przypadkach może działać nawet intensywniej. Polska Izba Miodu obala powszechny mit.
Nie od dzisiaj wiadomo, że sposób odżywiania ma ogromny wpływ na wygląd naszej skóry, włosów i paznokci.
Eksperci ds. żywienia rekomendują spożywanie przynajmniej dwóch porcji ryb tygodniowo, uznając je za dobre źródło łatwo przyswajalnego białka, kwasów omega-3, a także witamin i składników mineralnych. Jednym z zalecanych gatunków ryb jest np. łosoś, zawierający istotne dla naszego zdrowia i rozwoju witaminę D, jod, fluor, fosfor, wapń czy selen.
Unia Europejska przyjęła strategię „Unia Gotowości”, w której zaleca, aby każde gospodarstwo domowe było przygotowane na minimum 72 godziny samowystarczalności - bez prądu, bieżącej wody i dostępu do sklepów. To praktyczna odpowiedź na zagrożenia, jakie mogą pojawić się w codziennym życiu, od przerw w dostawie energii, przez ataki cybernetyczne, aż po ekstremalne zjawiska pogodowe. Na liście produktów, które powinny znaleźć się w domowych zapasach, obok wody, leków i żywności konserwowej figuruje miód.
Coraz więcej osób dba o zdrową dietę. Jednocześnie wiele z nich popełnia podstawowy błąd, jakim jest całkowita rezygnacja z tłuszczów. O ile ich nadmiar może nieść ze sobą poważne konsekwencje, o tyle są one niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Grunt, to do gotowania wybierać te pochodzące z wartościowych źródeł. O jakich mowa? Sprawdź!
Domowy deser nie musi być skomplikowany. Czasem wystarczy jedno ciasto z orzechami, niewielki fondant albo gruszki zapieczone pod kruszonką. O smaku decydują dobrze dobrane dodatki: malina przełamuje słodycz czekolady, banan łączy się z karmelem, a orzechy nadają miękkim wypiekom chrupkości.
Rok 2026 może okazać się momentem przełomowym dla całej branży pszczelarskiej i dla konsumentów. Po wyjątkowo trudnym sezonie 2025, gdy zbiory miodu spadły niemal o połowę, rynek uczy się funkcjonować w nowej rzeczywistości niedoboru, rosnących kosztów i zmieniającego się prawa. Z jednej strony mamy kryzys produkcyjny, z drugiej prawdziwą rewolucję regulacyjną. Wszystko to sprawia, że każdy słoik miodu będzie wkrótce czytany znacznie uważniej niż dotąd.
Nie ma smaku bardziej letniego niż miód. Wystarczy odkręcić słoik, by poczuć zapach łąki, słońca i rozgrzanego powietrza. To nie zwyczajny składnik potraw – to emocja, która trafia prosto w serce i budzi wspomnienia. Dziś, gdy coraz częściej wracamy do naturalnych, autentycznych smaków, miód odzyskuje należne mu miejsce na naszych stołach – nie jako dodatek do zimowej herbaty, ale jako główny bohater letniej kuchni. Od napojów, przez sałatki, aż po grill – wszędzie tam, gdzie liczy się smak, prostota i magia chwili.
Sportowcy mówią o nim jak o najlepszym naturalnym suplemencie, rodzice dają go dzieciom do drugiego śniadania, a dietetycy stawiają go wyżej niż batony energetyczne. Miód – złocisty dar pszczół – to szybka energia, wsparcie dla odporności i pomoc w regeneracji. Dlatego coraz częściej pojawia się nie tylko w kuchniach sportowców, ale także w plecakach uczniów i studentów przygotowujących się do egzaminów.
Po trudnym tegorocznym sezonie polski rynek miodu znalazł się w nowej sytuacji: coraz większym problemem nie jest już sprzedaż zapasów, ale dostępność krajowego surowca. Skupy szukają miodu i podnoszą ceny, jednak branża wskazuje, że tegoroczne zbiory są zbyt małe, by odpowiedzieć na całe zapotrzebowanie rynku.
Żyjemy w świecie, w którym bez wahania kupujemy telefony z Chin, buty z Wietnamu czy przyprawy i ryż z Indii. Na półkach bez kontrowersji goszczą herbata ze Sri Lanki, kawa z Wietnamu, owoce morza z Tajlandii czy sos sojowy z Japonii. To wszystko kupujemy z zaufaniem i cieszymy się z jakości oraz dostępności zakupów. Wyjeżdżamy na wakacje do Egiptu czy Turcji, ale kiedy na sklepowej półce pojawia się słoik miodu z innego kraju, nagle włącza się podejrzliwość. Czy naprawdę jest się czego bać?
Na profesjonalizm cukierni składa się kilka różnych czynników. Znaczenie ma jakość składników i doświadczenie załogi, ale warto także zapewnić sobie dostęp do wysokiej jakości akcesoriów. Praktyczne opakowania pozwalają bezpiecznie dostarczyć wypieki klientom. Estetyka pudełek i możliwość ich personalizacji wspiera działania marketingowe. Dlatego właśnie warto nawiązać współpracę z hurtownią cukierniczą, która dostarcza akcesoria dopasowane do profilu działalności punktu gastronomicznego.
Miód przez wieki ceniono nie tylko za niezwykłe właściwości lecznicze, ale także kulinarne. W Polsce jednak wciąż traktujemy go głównie jako środek na przeziębienie. Jesienią półki sklepowe uginają się pod ciężarem słoików z miodem, a my ruszamy na zakupy, szukając "naturalnego antybiotyku".
Lipiec to dla pszczelarzy czas wytężonej pracy, to miesiąc, kiedy pasieki pracują na najwyższych obrotach, a słoiki zapełniają się pachnącą, złocistą treścią. Właśnie teraz decyduje się jakość i charakter miodu, który trafi na nasze stoły. Według Polskiej Izby Miodu tegoroczne „miodowe żniwa” mogą jednak być mniej udane – nie tylko z powodu majowych przymrozków i rosnących kosztów, ale też przez chaos regulacyjny wokół klasyfikacji miodów odmianowych, który bezpośrednio odbiera pszczelarzom możliwość sprzedaży produktów premium.