Jeszcze kilka lat temu mało kto zastanawiał się, czy zwykła woda naprawdę nawadnia. Dziś media społecznościowe przekonują, że do szklanki koniecznie trzeba dodać szczyptę soli, elektrolity albo „minerały”, bo sama woda rzekomo „przelatuje przez organizm” i nie trafia do komórek. W licznie pojawiających się filmikach w przestrzeni internetowej, padają naukowo brzmiące słowa tj.: sód, osmoza, gospodarka elektrolitowa, nawodnienie komórkowe. To sprawia, że przekaz wydaje się wiarygodny.
Podczas wysiłku fizycznego, zwłaszcza w okresie letnim, kiedy wysokie temperatury stanowią dodatkowe wyzwanie dla naszego organizmu, odpowiednie nawodnienie ma kluczowe znaczenie. Wraz z potem wytracamy nie tylko wodę, ale i niezbędne do funkcjonowania organizmu mikroelementy. Zachowanie równowagi elektrolitowej powinno być podstawą nie tylko u osób aktywnych fizycznie, ale i tych, dla których sport to weekendowe hobby. Połącz zasadę 3R i sok jabłkowy dla szybszej regeneracji i lepszego nawodnienia po treningu!
Lato to okres, w którym szczególnie powinniśmy dbać o nawodnienie. Zwłaszcza w upalne dni nasze ciało potrzebuje większej ilości płynów, ale też mikroelementów, które tracimy podczas pocenia się. Dobrym sposobem na jego wsparcie jest włączenie do diety soku jabłkowego, który doskonale wesprze gospodarkę wodno-elektrolitową organizmu.
Sportowcy mówią o nim jak o najlepszym naturalnym suplemencie, rodzice dają go dzieciom do drugiego śniadania, a dietetycy stawiają go wyżej niż batony energetyczne. Miód – złocisty dar pszczół – to szybka energia, wsparcie dla odporności i pomoc w regeneracji. Dlatego coraz częściej pojawia się nie tylko w kuchniach sportowców, ale także w plecakach uczniów i studentów przygotowujących się do egzaminów.
Lato w pełni, a słońce nie daje nam wytchnienia. Wysokie temperatury mogą być męczące, ale mamy na to sposób! Wyobraź sobie, że każdy łyk napoju nie tylko gasi pragnienie, ale też dodaje energii i orzeźwia jak nigdy dotąd. Kluczem jest odpowiednie nawodnienie, a jednocześnie czerpanie przyjemności z pysznych, letnich napojów.
Wzdęcia, zaparcia, biegunki czy bóle brzucha nie pasują do wypełnionego słońcem i morską bryzą czy górskimi wspinaczkami urlopu wypoczynkowego. Wakacje to czas, kiedy „wrzucamy na luz” i pozwalamy sobie na małe przyjemności, tj. fast food, smażoną rybę z frytkami czy gofry z bitą śmietaną, które nierzadko popijamy kolorowym napojem. – Wydaje nam się, że tydzień czy dwa urlopu nie mają znaczenia i że układ pokarmowy też możemy wysłać na beztroskie wakacje. Nie jest tak! – przekonuje dietetyk kliniczny Monika Stromkie-Złomaniec. Jak zadbać o dobre samopoczucie naszych jelit podczas wyczekanego urlopu? Zapytaliśmy o to ekspertkę.