W dobie rosnącej świadomości konsumentów na temat zdrowego odżywiania, coraz więcej osób poszukuje produktów naturalnych, wolnych od zbędnych dodatków. Gdzie kupić dobrą mąkę bez konserwantów? Odpowiedzią może być lokalny młyn w Łęczycy, który oferuje wysokiej jakości mąkę produkowaną z polskich zbóż, gwarantując rzemieślniczy charakter swoich wyrobów.
Równo za rok na sklepowych półkach pojawią się nowe etykiety miodu, wynikające z przyjętej unijnej dyrektywy. Wprowadzają one niepozorną, ale mogącą narobić sporo zamieszania zmianę: każdy słoik miodu będzie musiał zawierać wykaz krajów pochodzenia - w kolejności malejącej, wg. udziału wagowego oraz procentowy udział każdego z nich. Polska Izba Miodu zwraca uwagę na zamieszanie, jakie to nowe oznakowanie miodu może wprowadzić w handlu detalicznym.
Ryby coraz mocniej zaznaczają swoją pozycję w koszykach Polaków. W roku 2025 wartość zakupów ryb i przetworów rybnych wzrosła o 8,4% r/r, co oznacza wyższą dynamikę niż w całym rynku FMCG. Polskie gospodarstwa domowe wydały na ten segment blisko 5,74 mld PLN, kupując ponad 169 tys. ton produktów. Dane YouGov pokazują, że najchętniej wybierane są ryby przetworzone i konserwy, a wzrost widoczny jest zwłaszcza w segmentach ryb świeżych i wędzonych.
Polski miód zyska unikalny „odcisk palca”, który pomoże skuteczniej chronić jego autentyczność i jakość. 12 grudnia 2025 r. w siedzibie Głównego Inspektora Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych w Warszawie odbyło się spotkanie robocze, inicjujące historyczny proces stworzenia systemu identyfikacji polskiego miodu – z inicjatywy GIJHARS Doroty Bocheńskiej.
Bezpieczny kontakt narzędzi z żywnością nie jest detalem technicznym, lecz elementem budującym zaufanie konsumentów, ciągłość produkcji i spokój zespołu. Jednym z niedocenianych ogniw są szczotki – obecne w myjkach, szczotkarkach, na liniach pakowania i w codziennym utrzymaniu czystości. W realiach HACCP oraz wymagań FDA to właśnie ich materiał, konstrukcja i sposób użytkowania potrafią zadecydować, czy ograniczamy ryzyko zanieczyszczenia, czy je generujemy. Dobre praktyki w doborze szczotek przekładają się na mniejszą presję audytową, niższe koszty przestojów i mniej stresu dla pracowników, którzy biorą odpowiedzialność za jakość każdej partii produktu.
Przymrozki, choroby pszczół i rosnące koszty kontra innowacje, dopłaty i szansa na obfite zbiory lipowe. Polski sektor pszczelarski wchodził w sezon 2025 z wielkimi oczekiwaniami, musiał jednak zmierzyć się z trudnościami, które mogą wpłynąć na kondycję pasiek w całym kraju. To rok, w którym natura, ekonomia i technologia spotykają się w jednym ulu.
Z każdymi nadchodzącymi świętami Bożego Narodzenia i okresem karnawału obserwujemy w kuchniach całego świata fascynujący trend: tradycja spotyka się z nowoczesnością, a znane od wieków smaki nabierają nowej głębi. W tym wyjątkowym sezonie coraz większą rolę odgrywają sery — w tym klasyczne sery żółte — które przestają być jedynie dodatkiem do kanapek czy zapiekanek, a stają się centralnym elementem świątecznych stołów, łącząc smak, komfort i uniwersalność z nowymi pomysłami.
Tegoroczny sezon pszczelarski rozpoczął się wyjątkowo wymagająco, a pierwsze miesiące nie przynoszą powodów do optymizmu. Chłodny kwiecień, nocne przymrozki oraz utrzymująca się susza znacząco ograniczyły dostępność pożytków dla pszczół. W efekcie już dziś obserwuje się niższą aktywność rodzin pszczelich oraz pogarszające się prognozy zbiorów miodu. W tle problemów pogodowych coraz wyraźniej wybrzmiewa jednak szersza dyskusja o kondycji środowiska i przyszłości zapylaczy. Coraz częściej pojawia się pytanie, czy w Polsce zaczyna brakować stabilnej bazy pokarmowej nie tylko dla dzikich owadów, lecz także dla samej pszczoły miodnej.
Żyjemy w świecie, w którym bez wahania kupujemy telefony z Chin, buty z Wietnamu czy przyprawy i ryż z Indii. Na półkach bez kontrowersji goszczą herbata ze Sri Lanki, kawa z Wietnamu, owoce morza z Tajlandii czy sos sojowy z Japonii. To wszystko kupujemy z zaufaniem i cieszymy się z jakości oraz dostępności zakupów. Wyjeżdżamy na wakacje do Egiptu czy Turcji, ale kiedy na sklepowej półce pojawia się słoik miodu z innego kraju, nagle włącza się podejrzliwość. Czy naprawdę jest się czego bać?
W dniach 8–10 kwietnia w halach EXPO XXI w Warszawie odbędzie się 11. edycja targów WorldFood Poland, które ponownie staną się centrum merytorycznej debaty dla przedstawicieli nie tylko z sektora spożywczego czy nutraceutycznego, lecz także cold chain oraz HoReCa. W programie znalazły się najistotniejsze tematy wyzwań regulacyjnych, innowacji technologicznych, zrównoważonego rozwoju czy roli konsumenta w kształtowaniu przyszłości tychże branż. Co jeszcze ciekawego będzie można usłyszeć podczas trzech dni gorących debat i merytorycznych prelekcji?
Makaron to jeden z najbardziej uniwersalnych i lubianych produktów na świecie. Jego skład bywa zaskakująco prosty – najczęściej to tylko mąka i woda. A jednak ostateczny efekt zależy w ogromnej mierze od tego, jaka mąka zostanie użyta. Nie każda nadaje się do tego, by powstał z niej elastyczny, sprężysty i smaczny makaron. Kluczem jest jakość surowca i specjalistyczna technologia, która pozwala wydobyć z pszenicy to, co najlepsze. Firma Młynpol od lat specjalizuje się w produkcji mąki makaronowej, a jej doświadczenie i procesy sprawiają, że dostarczane produkty spełniają najbardziej wymagające oczekiwania.
Warsaw Food Expo 2026 to jedno z najważniejszych wydarzeń branży spożywczej w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej, które odbędzie się w dniach 9–11 czerwca 2026 roku w Ptak Warsaw Expo w Nadarzynie pod Warszawą. Międzynarodowe targi żywności od lat przyciągają producentów, dystrybutorów, przedstawicieli sektora HoReCa oraz ekspertów rynku, tworząc przestrzeń sprzyjającą rozwojowi biznesu, wymianie doświadczeń i poznawaniu najnowszych trendów.
Polska to kraj sokiem jabłkowym płynący. Jabłka są ulubionym owocem Polaków (aż 9 na 10 rodaków deklaruje ich regularne spożycie), a sok jabłkowy po raz kolejny znalazł się w top 3 naszych ulubionych smaków soków. Jabłka to także cenny surowiec dla naszego przemysłu przetwórczego – polskie soki jabłkowe, zarówno zagęszczone, jak i niezagęszczone to ważny towar eksportowy Polski. My Polacy także doceniamy nasze rodzime soki – wg ostatniego badania konsumenckiego zrealizowanego przez Stowarzyszenie KUPS, aż 73% respondentów deklaruje, że polskie pochodzenie produktu ma dla nich istotne znaczenie.
Dlaczego działania mające na celu przeciwdziałanie temu globalnemu problemowi nie są skuteczne?