W ostatnich miesiącach jedno określenie pojawia się w mediach społecznościowych wyjątkowo często – comfort food. To pojęcie, które trudno przetłumaczyć dosłownie, ale można je zrozumieć jako „jedzenie, które daje komfort” – przyjemność, ciepło i poczucie bezpieczeństwa. Comfort food to potrawy, które otulają smakiem i zapachem, często przywołując wspomnienia dzieciństwa, rodzinnych spotkań czy chwil, gdy wszystko było prostsze. W świecie pełnym pośpiechu, napięć i niepewności, ta forma kuchni stała się swoistą terapią, sposobem na odzyskanie równowagi i chwilę oddechu.
Wesołe biesiady przy ognisku, na łonie natury w gronie rodziny i przyjaciół lubi każdy. To okazja do rozmów, zabawy i odpoczynku. Takie spotkania można połączyć ze wspólnym przygotowaniem smacznego i pożywnego posiłku, który zasmakuje wszystkim. Zamiast typowej kiełbaski z grilla możemy zaskoczyć towarzystwo pysznym daniem przyrządzonym w kociołku.
Każda pora roku rządzi się swoimi prawami – jesień to okres, kiedy w kuchni chętnie wykorzystujemy pachnące lasem, aromatyczne kapelusze. Wraz z nadejściem coraz krótszych dni rozpoczyna się bowiem sezon zbioru grzybów. Cenimy je za niepowtarzalny smak. Wykorzystywane już na dawnych szlacheckich stołach, stanowią bazę wielu narodowych dań.
Znakomite produkty z założenia bronią się same, głównie swoim smakiem. Często jednak trudno pyszne wędliny odnaleźć w gąszczu sklepowych półek. Między innymi z tego też powodu, aby móc szybko lokalizować zdrowe, smaczne i rodzime wyroby powstał program „Doceń polskie”.
Po obiedzie nic nie zostało? Tylko pusty talerz? Doskonale! Taki widok to znak, że naprawdę smakowało! Dowód wdzięczności dla nas – przygotowujących obiad.
Okres świąteczny to czas spotkań z bliskimi przy stole – zazwyczaj suto zastawionym rozmaitymi potrawami. Kojarzy się z powrotem do ulubionych smaków, które mamy okazję kosztować jedynie raz w roku, ale też nieraz przywołuje wspomnienie ospałości i kilkudniowego uczucia wiecznego przejedzenia. Zaraz po świętach zazwyczaj powszechnie solennie postanawiamy – od jutra tylko sałatki i lekka dieta, co kończy się często stopniowym powrotem do starych nawyków. Jak zatem cieszyć się świętami w pełni sił i zachować te siły na dłużej? Oto kilka praktycznych porad, jak poradzić sobie z klęską kulinarnego urodzaju i dbać o swoje dobre samopoczucie nie tylko od święta.
Święta nie odbędą się bez tradycyjnych potraw. Planujemy wcześniej, robimy zakupy, a jednak zdarza się, że podczas gotowania barszcz nagle traci kolor, a pieczone mięso wychodzi za suche. Co zrobić w takiej sytuacji?
Bigos to danie trochę dzisiaj niedoceniane, w przeszłości cieszące się wielką sławą nie tylko kulinarną, ale i… literacką. Ze względu na swoją popularność nad Wisłą bywa określane mianem potrawy narodowej. Właśnie dlatego nie może zabraknąć go na świątecznym stole.
Grudzień ma kilku swoich kulinarnych bohaterów - warzywa korzeniowe, z których przygotowujemy rozgrzewające zupy, czy też aromatyczne „zimowe” przyprawy, takie jak goździki, cynamon i anyż, którymi będą pachnieć nadchodzące święta. A obok nich – burak, który gości na naszych stołach w tym miesiącu w wielu różnych smakowych połączeniach i kulinarnych rolach.
Tradycyjne elementy wielkanocnego stołu? Jajka, wędliny, żur - wymiennie z barszczem białym, biała kiełbasa, mazurki i piaskowe baby. Czy czegoś tu nie brakuje? Gdzie w tym wszystkim są warzywa? Mają być one nieodzowną częścią każdego posiłku – zatem i wielkanocnego śniadania oraz obiadu.
Ziemniaki, lubiane przez 80% Polaków, często goszczą na polskich stołach. Z badań zrealizowanych na potrzeby kampanii „Ziemniaki czy kartofle? Wybierz, smakuj i jedz” wynika, że kilka razy w tygodniu spożywa je aż 77% ankietowanych, a każdego dnia – 14!
Nuda w kuchni dopada często. Dzieci ciągle proszą o ulubione naleśniki z serem, podczas Świąt króluje pieczeń z pieczarkami, a jak pierogi - to ruskie. Jest na to sposób – tajemnica tkwi w farszu!
Uwielbiamy ten moment - kiedy z piekarnika wyjmujemy parującą jeszcze pieczeń, a jej zapach wypełnia cały dom. Kiedy pojawia się na świątecznie udekorowanym stole, są przy nim już wszyscy domownicy. I kropka nad „i” – czas na sos, dzięki któremu danie będzie prawdziwym wielkanocnym rarytasem.
Sezon narciarski w pełni, co cieszy wszystkich miłośników zimowego szaleństwa. A jak narty, to też oczywiście ciepła, sycąca, pyszna i wyjątkowa kuchnia góralska. Kto ma ochotę na aromatyczną karkówkę albo pieczoną kiełbaskę - ręka w górę! Dla każdego znajdzie się coś dobrego!
Zmiany za oknem, zmiany w kuchni. Dumnie wkraczają do niej grzyby, powracają polędwiczki, mięsne szaszłyki, pieczenie, królują sezonowe warzywa i owoce. Te dary jesieni posłużą do przygotowania doskonałych dań.