Gdy w Polsce zajadamy się pączkami, na Syberii, gdzie śnieg pokrywa całą ziemię, ludzie przygotowują się do Maslenicy – święta, które łączy tradycję ucztowania z obrzędami mającymi na celu pożegnanie zimy. Choć odległość między naszymi kulturami jest ogromna, jedno łączy oba święta: magia wspólnego świętowania i ciepło, które daje jedzenie. Maslenica to także czas oczyszczenia i przygotowania do Wielkiego Postu, pełen symboliki związanej z odradzającą się naturą. Z jednej strony to pożegnanie zimy, a z drugiej zapowiedź nadchodzącej wiosny, co idealnie koresponduje z naszą tradycją Tłustego Czwartku.
W tytule nie ma błędów – to śląskie określenie konsystencji syropów z firmy „Grajfka”. Nazwa manufaktury także nawiązuje do śląskiej kultury i oznacza przedsięwzięcie jako zręczne, uzdolnione, realizowane z talentem, „mające grajfka”. A „kreple” to pączki.
Tłusty Czwartek zbliża się wielkimi krokami. Ten najsłodszy dzień w roku ma swoje prawa, bowiem zajadamy się słodkościami bez wyrzutów sumienia. Skąd wywodzi się to święto? Ile pączków dostarczyli w zeszłym roku kurierzy Glovo i na jaki rodzaj decydujemy się najczęściej? Gdzie mieszka największy łasuch w Polsce? Odpowiedź znajdziecie poniżej!
Tłusty czwartek to niecierpliwe wyczekiwany przez wszystkich miłośników słodkości dzień w roku.
Już za kilka dni w dniach 14-16 kwietnia br. Centrum EXPO XXI w Warszawie rozpocznie się największe wydarzenie branży spożywczej, HoReCa i żywności funkcjonalnej w Europie Środkowo-Wschodniej. Aby wejść do świata najważniejszych trendów, premier, biznesowych rozmów i decyzji oraz dowiedzieć, jak zmienia się rynek, co trafi na półki i do restauracyjnych kart, niezbędna jest bezpłatna rejestracja.
Tradycja zajadania się słodkościami na koniec karnawału to jeden z najprzyjemniejszych zwyczajów.
Pączki jadamy najczęściej w Tłusty Czwartek, czyli dzień rozpoczynający ostatni tydzień karnawału. Zwykle kupujemy te ciastka w cukierniach, a usmażenie ich w warunkach domowych to dla wielu powód do dumy. Nie jest to jednak wcale takie trudne, a o sukcesie w dużej mierze decydują wysokiej jakości składniki, w tym przede wszystkim jajka.
Każdy łakomczuch z ekscytacją myśli o tym dniu. Tłusty czwartek od wieków jest okazją do hucznego ucztowania i maksymalnego wykorzystania końcówki radosnego, karnawałowego okresu. Czym byłoby świętowanie bez suto zastawionych stołów? W tłusty czwartek na polskich stołach królują pączki i faworki. Nie przepadacie za słodyczami? Macie szczęście, ponieważ przepisów na wytrawne smakołyki również nie brakuje.
Tłusty Czwartek tuż tuż! To dzień, w którym nie obowiązują żadne diety. Nikt nie zwraca wtedy też uwagi na liczenie kalorii. W tym czasie myślimy o pulchnych, puszystych, miękkich pączkach. Tradycja mówi, aby w tym dniu zjeść chociaż jednego.
Tłusty czwartek to dzień, w którym wielu z nas pozwala sobie na chwilę zapomnienia. Puszyste pączki oblane lukrem i apetyczne faworki kuszą z wielu sklepowych witryn. To smaczne święto jest w naszej tradycji od wieków.
W tłusty czwartek według tradycji powinniśmy jeść dużo i tłusto – dawniej wierzono, że ma to nam zapewnić pomyślność w przyszłości. W Polsce przyjęło się jadać głównie pączki. Pamiętajmy jednak, że w nawet w ten dzień należy zachować umiar.
Obecnie tłusty czwartek kojarzy się z pączkami, faworkami i innymi słodkimi przekąskami. Dawniej na stołach pojawiało się mięso, słonina, boczek. Podstawowa zasada brzmiała „im tłuściej tym lepiej” - tłuszcz symbolizował szczęście i obfitość.
Trudno wyobrazić sobie Tłusty Czwartek bez pączków i faworków, które królują tego dnia w cukierniach i piekarniach w całej Polsce. Zaprzyjaźnione łódzkie cukiernie już testują nowe marmolady Poltino, przygotowując się do dorocznego święta słodkości.
Tłusty Czwartek zbliża się wielkimi krokami! Zamiast stać w długich kolejkach do cukierni po pączki, spróbuj przygotować je w domowym zaciszu! Pączki z dziurką, powszechnie znane jako donuty, to idealna propozycja dla wszystkich łasuchów. Sprawdźcie nasz przepis!
Wzdęcia, zaparcia, biegunki czy bóle brzucha nie pasują do wypełnionego słońcem i morską bryzą czy górskimi wspinaczkami urlopu wypoczynkowego. Wakacje to czas, kiedy „wrzucamy na luz” i pozwalamy sobie na małe przyjemności, tj. fast food, smażoną rybę z frytkami czy gofry z bitą śmietaną, które nierzadko popijamy kolorowym napojem. – Wydaje nam się, że tydzień czy dwa urlopu nie mają znaczenia i że układ pokarmowy też możemy wysłać na beztroskie wakacje. Nie jest tak! – przekonuje dietetyk kliniczny Monika Stromkie-Złomaniec. Jak zadbać o dobre samopoczucie naszych jelit podczas wyczekanego urlopu? Zapytaliśmy o to ekspertkę.