W mediach zawrzało od doniesień o rzekomej „wojnie z pszczelarstwem”. Czy pszczoła miodna naprawdę stała się wrogiem Ministerstwa Klimatu? Eksperci i przedstawiciele branży zabierają głos, obalając fake newsy i wskazując na zupełnie inny, znacznie poważniejszy problem: w Polsce mamy rekordową liczbę pszczół, przy ograniczonej bazie pokarmowej.
Tegoroczny sezon miodowy rozpoczął się w cieniu niepokojących przymrozków, które nawiedziły Polskę w połowie maja. Choć prognozy meteorologiczne i rosnąca popularność upraw roślin miododajnych dają podstawy do optymizmu, pszczelarze z dużą ostrożnością obserwują sytuację w pasiekach.
Przymrozki, choroby pszczół i rosnące koszty kontra innowacje, dopłaty i szansa na obfite zbiory lipowe. Polski sektor pszczelarski wchodził w sezon 2025 z wielkimi oczekiwaniami, musiał jednak zmierzyć się z trudnościami, które mogą wpłynąć na kondycję pasiek w całym kraju. To rok, w którym natura, ekonomia i technologia spotykają się w jednym ulu.
Większość Polaków ocenia miód przede wszystkim po etykiecie. „Polski”, „odmianowy” i „droższy” wciąż pozostają dla konsumentów najważniejszymi sygnałami jakości. Tymczasem najnowsze badania Polskiej Izby Miodu pokazują, że rzeczywista wartość produktu często nie idzie w parze z prostymi skojarzeniami.
Tegoroczny sezon pszczelarski rozpoczął się wyjątkowo wymagająco, a pierwsze miesiące nie przynoszą powodów do optymizmu. Chłodny kwiecień, nocne przymrozki oraz utrzymująca się susza znacząco ograniczyły dostępność pożytków dla pszczół. W efekcie już dziś obserwuje się niższą aktywność rodzin pszczelich oraz pogarszające się prognozy zbiorów miodu. W tle problemów pogodowych coraz wyraźniej wybrzmiewa jednak szersza dyskusja o kondycji środowiska i przyszłości zapylaczy. Coraz częściej pojawia się pytanie, czy w Polsce zaczyna brakować stabilnej bazy pokarmowej nie tylko dla dzikich owadów, lecz także dla samej pszczoły miodnej.
W Sejmie w ubiegłym tygodniu odbyło się posiedzenie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi poświęcone sytuacji na rynku produktów pszczelarskich. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele administracji państwowej, agencji rolnych, instytutów badawczych, organizacji pszczelarskich i przetwórczych, a także reprezentanci Polskiej Izby Miodu. Obrady, w których uczestniczył wiceminister rolnictwa Jacek Czerniak -dobrze znający realia branży - miały charakter merytoryczny i momentami bardzo dynamiczny, ale po raz pierwszy od dawna umożliwiły wielostronną, konstruktywną wymianę opinii na temat wyzwań stojących przed sektorem pszczelarskim.
Od czerwca sprawdzisz skąd pochodzi miód w słoiku na sklepowej półce. Nowe przepisy unijne zobowiążą producentów do podawania na etykiecie dokładnego wykazu krajów, z których pochodzi miód wraz z procentowym udziałem każdego z nich. Branża przyjmuje zmianę z zadowoleniem, ale ostrzega przed pochopnymi wnioskami: „polski" czy „chiński" na etykiecie nie przesądza ani o smaku, ani o wartości produktu.
Proces zbioru miodu to złożony i precyzyjny rytuał, który wymaga od pszczelarzy wiedzy, cierpliwości i dbałości o detale. Pierwsze miodobrania w Polsce rozpoczynają się najczęściej na przełomie maja i czerwca, wiele jednak zależy od warunków pogodowych, które mogą wpłynąć na tę datę. Zbiory miodu to za każdym razem zwieńczenie ciężkiej pracy pszczelarzy i oczywiście… pszczół. Dla miłośników pszczelarstwa miodobranie to coś więcej niż zajęcie, to pasja, której trzeba poświęcić odpowiednią ilość czasu i uwagi.
Żyjemy w świecie, w którym bez wahania kupujemy telefony z Chin, buty z Wietnamu czy przyprawy i ryż z Indii. Na półkach bez kontrowersji goszczą herbata ze Sri Lanki, kawa z Wietnamu, owoce morza z Tajlandii czy sos sojowy z Japonii. To wszystko kupujemy z zaufaniem i cieszymy się z jakości oraz dostępności zakupów. Wyjeżdżamy na wakacje do Egiptu czy Turcji, ale kiedy na sklepowej półce pojawia się słoik miodu z innego kraju, nagle włącza się podejrzliwość. Czy naprawdę jest się czego bać?
Lipiec to dla pszczelarzy czas wytężonej pracy, to miesiąc, kiedy pasieki pracują na najwyższych obrotach, a słoiki zapełniają się pachnącą, złocistą treścią. Właśnie teraz decyduje się jakość i charakter miodu, który trafi na nasze stoły. Według Polskiej Izby Miodu tegoroczne „miodowe żniwa” mogą jednak być mniej udane – nie tylko z powodu majowych przymrozków i rosnących kosztów, ale też przez chaos regulacyjny wokół klasyfikacji miodów odmianowych, który bezpośrednio odbiera pszczelarzom możliwość sprzedaży produktów premium.
Choć ważą zaledwie jedną dziesiątą grama, pszczoły mają potężny wpływ na życie każdego z nas. Bez ich pracy trudno wyobrazić sobie krajobraz naszych pól, sadów i ogrodów jak i zawartości naszych zakupowych koszyków. 8 sierpnia świętować będziemy Wielki Dzień Pszczół, warto z tej okazji pochylić się nad tymi niezwykłymi owadami, które każdego dnia wykonują bezcenną pracę dla przyrody, rolnictwa i naszego zdrowia. To także doskonała okazja, by przypomnieć, że miód to jedynie słodki początek opowieści o ogromnym znaczeniu pszczół dla życia na Ziemi.
Susza od kilku tygodni daje się we znaki rolnikom. Stanu klęski żywiołowej, co prawda, jeszcze nie ogłoszono, ale Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi już szykuje pomoc dla poszkodowanych.