Większości z nas śliwki kojarzą się z drożdżówką, kompotem albo powidłami. Tymczasem sierpień to najlepszy moment, by wykorzystać je również w daniach wytrawnych. Ich naturalna słodycz, lekka kwasowość i bogaty aromat sprawiają, że doskonale komponują się z mięsem, serami, warzywami, a nawet lodami. Nic dziwnego, że coraz częściej pojawiają się w kartach restauracji, gdzie przestają być dodatkiem do deserów, a stają się pełnoprawnym składnikiem wykwintnych dań. Kucharze Dworu Korona Karkonoszy przygotowali pięć propozycji, które pokazują, że śliwka ma znacznie większy kulinarny potencjał, niż mogłoby się wydawać.
Jako potrawa i symbol kojarzone są przede wszystkim ze świętami wielkanocnymi.
Z każdymi nadchodzącymi świętami Bożego Narodzenia i okresem karnawału obserwujemy w kuchniach całego świata fascynujący trend: tradycja spotyka się z nowoczesnością, a znane od wieków smaki nabierają nowej głębi. W tym wyjątkowym sezonie coraz większą rolę odgrywają sery — w tym klasyczne sery żółte — które przestają być jedynie dodatkiem do kanapek czy zapiekanek, a stają się centralnym elementem świątecznych stołów, łącząc smak, komfort i uniwersalność z nowymi pomysłami.
Grupa barwników naturalnych, które są otrzymywane metodami fizycznymi (skórek winogron, jagód) z owoców i warzyw (czerwonej kapusty).
Media społecznościowe stały się inspiracją dla codziennego gotowania. Jesienią, kiedy częściej zostajemy w domu, przepisy z TikToka podbijają kuchnie młodych. Największym hitem są dania z serem, które kuszą efektem „cheese pull”.
Dzień babci i dziadka to dobry pretekst do podjęcia tematu zdrowej diety osób starszych.
Trend na powrót do dań, które pamiętamy z dzieciństwa, wyraźnie zaznaczył się w kulinarnym świecie. Jedzenie ma budzić dobre skojarzenia i dawać nam poczucie bezpieczeństwa. Nie oznacza to jedynie kopiowania przepisów z książek kucharskich naszych mam i babć. Coraz popularniejsze jest ostatnio serwowanie tradycyjnych potraw, ale w nowym wydaniu. Tendencja ta zyskała już nawet swoją nazwę – newstalgia. I bez wątpienia będzie jedną z wiodących w tym roku.
Choć dostępne są przez cały rok, to w wakacje smakują najlepiej.
Większość osób borykających się z nadwagą doskonale wie, co powinno znaleźć się na ich talerzu. Zna zasady zdrowego żywienia, liczy kalorie i regularnie testuje nowe diety. Dlaczego więc statystyki są nieubłagane, a efekt jojo dotyka tak wielu z nas? Odpowiedź rzadko kryje się w braku silnej woli. Najczęściej powodem są głęboko zakorzenione, podświadome mechanizmy.
Wdrażanie systemu kaucyjnego w Polsce to jedna z największych operacji logistycznych i organizacyjnych w historii nowoczesnego handlu. Choć cel jest jasny - realizacja założeń Gospodarki Obiegu Zamkniętego (GOZ) - droga do jego osiągnięcia przypomina bieg z przeszkodami. Jak w tej nowej rzeczywistości odnajdują się sklepy oraz producenci i czy ekologiczne zyski zrekompensują potężne nakłady inwestycyjne?
Syntetyczny barwnik azowy o barwie niebiesko-czerwonej (smołowej). Występuje w formie soli sodowej. Bardzo dobrze rozpuszcza się w wodzie.
Leczo, gulasze i bigosy zwykle kojarzą się z sezonem jesienno-zimowym, kiedy to najchętniej sięgamy po rozgrzewające kompozycje, wypełnione po brzegi apetycznymi przysmakami. Jak mówi jednak słynne powiedzenie: w marcu jak w garncu. Mimo że z utęsknieniem wypatrujemy wiosennych promieni słońca, pogoda nie zawsze nas rozpieszcza. Skoro nie mamy wpływu na aurę za oknem, zadbajmy o to, by na naszych talerzach temperatura była wysoka.
Po długiej zimie z niecierpliwością wypatrujemy pierwszych sygnałów wiosny. Potrzeba kontaktu ze słońcem nie jest tego jedynym powodem. Zimowe jadłospisy, w których królują rozgrzewające dania jednogarnkowe: zupy, gulasze i bigosy, większości z nas zdążyły się znudzić.
Zupa to pożywne i lekkie danie, które przez wiele osób wybierane jest jako pomysł na obiad. Co zrobić, jednak kiedy za oknem wysoka temperatura, a nam brakuje ochoty na ciepły posiłek. Miłośników zup z pewnością zadowoli wersja podawana na zimno w postaci chłodnika pomidorowo-fasolowego.