25-08-2026, 07:45

Od 1 września zmieni się oferta sklepików szkolnych. Nowe zasady mają ograniczyć dostępność produktów o wysokiej zawartości cukru i zaostrzyć wymagania m.in. dla części produktów mlecznych, napojów roślinnych i produktów zbożowych. Zdaniem Anny Janiszewskiej-Janowicz, dietetyczki Grupy LUX MED to krok w dobrą stronę, ale sama zmiana asortymentu nie wystarczy, by dzieci zaczęły odżywiać się zdrowiej.
– Z dietetycznego punktu widzenia oceniam te zmiany jako krok w dobrą stronę. Szkoła to miejsce, w którym dzieci i młodzież spędzają znaczną część dnia, dlatego to, jakie produkty są tam dostępne i jak łatwo można po nie sięgnąć, ma bardzo duże znaczenie dla codziennych wyborów żywieniowych – mówi Anna Janiszewska-Janowicz, dietetyczka Grupy LUX MED.
Z perspektywy kształtowania nawyków ważne jest także to, że częste sięganie po bardzo słodkie produkty przyzwyczaja dzieci do intensywnego smaku. Zmiana szkolnej oferty może więc stopniowo oswajać je z mniej słodkimi i bardziej różnorodnymi produktami.
Zdaniem ekspertki sukces nowych zasad będzie zależał przede wszystkim od tego, czy dzieci otrzymają atrakcyjną alternatywę.
– Nie chodzi wyłącznie o to, aby dane produkty usunąć z półek sklepowych i aby sklepik był kojarzony jako miejsce ograniczeń czy zakazów żywieniowych. Istotne jest przede wszystkim to, czym zostaną zastąpione. Zmiany w sklepikach powinny być okazją do pokazania, że jedzenie może być jednocześnie atrakcyjne, smaczne i wartościowe – podkreśla Anna Janiszewska-Janowicz.
W sklepiku warto wybierać produkty, które zapewnią sytość na dłużej. Dobrym rozwiązaniem będzie pełnowartościowa kanapka, najlepiej z pieczywa pełnoziarnistego, z dodatkiem źródła białka – np. jajka, sera, twarożku lub pasty – i warzyw. Alternatywą może być jogurt naturalny lub kefir z owocem. Podstawowym napojem powinna pozostawać woda.
Ekspertka zwraca również uwagę, że samo dopuszczenie produktu do sprzedaży w szkolnym sklepiku nie oznacza jeszcze, że będzie on najlepszym wyborem na każdy dzień. Warto patrzeć nie tylko na zawartość cukru, soli i tłuszczu, ale także na ilość błonnika i białka, skład oraz stopień przetworzenia produktu.
Ograniczenie dostępności słodyczy, słodkich napojów czy słonych przekąsek może wspierać budowanie zdrowszych nawyków, ale nie zmieni automatycznie sposobu żywienia dziecka poza szkołą.
– Potrzebne są trzy elementy: dostępność wartościowych produktów, edukacja żywieniowa oraz dobry przykład dorosłych. Co najważniejsze, dziecko powinno nie tylko mieć możliwość wyboru zdrowszej przekąski, ale także wiedzieć, dlaczego warto po nią sięgnąć – mówi dietetyczka Grupy LUX MED.
Dlatego nowe zasady nie powinny być przedstawiane dzieciom jako kolejna lista zakazów. Zamiast dzielić jedzenie na „dobre” i „złe”, lepiej pokazywać, w jaki sposób konkretny wybór wpływa na poziom energii, koncentrację, samopoczucie czy uczucie sytości. Zamiast komunikatu „tego nie wolno”, warto dać dziecku możliwość wyboru – np. zapytać, jaki owoc lubi najbardziej albo jaką kanapkę chciałoby zabrać do szkoły. Dzięki temu zdrowe odżywianie nie kojarzy się wyłącznie z kontrolą i zakazami, a dziecko stopniowo uczy się samodzielnie podejmować decyzje i rozumieć mechanizm stojący za wyborem.
Jeżeli w domu w naturalny sposób pojawiają się na talerzu warzywa, owoce, woda i różnorodne, wartościowe posiłki, jest to znacznie skuteczniejsza lekcja niż jednorazowa rozmowa o zasadach zdrowego żywienia.
Dotyczy to także nastolatków, którzy coraz częściej sami decydują o tym, co jedzą. W ich przypadku szczególnie ważne jest odejście od kontroli na rzecz budowania kompetencji i samodzielności.
Nastolatek powinien mieć możliwość podejmowania własnych decyzji, dlatego warto uczyć go czytania etykiet, rozpoznawania produktów, które zapewniają większą sytość, oraz komponowania pełnowartościowych posiłków z dostępnych produktów. Warto również zaakceptować, że nie każdy wybór będzie idealny. Pojedynczy batonik czy paczka chipsów nie przekreślają prawidłowego sposobu żywienia. Liczy się przede wszystkim całościowy sposób odżywiania i to, jakie wybory dominują w dłuższej perspektywie.
– Jeżeli chcemy, aby zdrowe wybory towarzyszyły dzieciom również wtedy, gdy opuszczą szkolny sklepik i przestaną być bezpośrednio kontrolowane przez rodziców czy szkołę, należy nauczyć je przede wszystkim, jak wybierać, a nie tylko czego nie wybierać – podsumowuje Anna Janiszewska-Janowicz.
Artykuł zewnętrzny
Artykuł został dodany przez firmę
Inne publikacje firmy
Komentarze